Dzieła Sztuki w Pułtuskiej Kolegiacie

Mirosława Lewandowska - Wołosz  
Artur K.F. Wołosz



1.Wystrój kolegiaty

Bazylika kolegiacka w Pułtusku jest na Mazowszu-stosunkowo ubogim w dzieła sztuki dużej klasy-obiektem wyjątkowym. W jej wnętrzu przetrwało bowiem wyjątkowo dużo pamiątek przeszłości, świadczących o bujnym niegdyś rozwoju miasta i kontaktach jego duchownych włodarzy z najważniejszymi ośrodkami kultury artystycznej w Rzeczpospolitej i poza jej granicami. Mimo swojej wielkiej rangi, świątynia ta nie doczekała się dotąd artystycznej monografii ani nawet wydawnictwa albumowego prezentującego jej wyjątkowe piękno. Początkowo, w okresie międzywojennym, uwaga historyków sztuki skupiała się na kilku zaledwie problemach artystycznych, a przede wszystkim na renesansowej kaplicy grobowej biskupa ordynariusza płockiego Andrzeja Noskowskiego, wraz ze zdobiącą ją polichromią i nagrobkiem. Od końca lat pięćdziesiątych także inne obiekty z bogatego wyposażenia świątyni zaczęły budzić zainteresowanie badaczy: sepulkralia, rzeźby i obrazy, dzieła sztuki organmistrzowskiej i obiekty rzemiosła artystycznego- złotnictwo, konwisarstwo oraz tkaniny. Niemałą rolę dla popularyzacji obiektu, naturalnie poza badawczą, spełni także niedawno opublikowany pułtuski zeszyt monumentalnego, ukazującego się już od półwiecza, wydawnictwa Instytutu Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie - " Katalogu Zabytków Sztuki w Polsce". Ważkie także było odkrycie na sklepieniu nawy głównej kolegiaty renesansowej polichromii, już kolejnej w tej świątyni.  
Ale kolegiata pułtuska to nie tylko renesans, jej historii sięga głębiej. Z gotyckiego wyposażenia przetrwało jednak niewiele, poza przechowywanymi w skarbcu obiektami sztuki złotniczej. Jedynymi obiektami późnośredniej snycerki są krucyfiksy (na zamknięciu prezbiterium) i koło kaplicy biskupa Andrzeja Noskowskiego. Kowalstwo reprezentuje para okutych drzwi z 2.połowy XV wieku. Pierwsze znajdują się w portalu pomiędzy prezbiterium a zakrystią, drugie (niedostępne dla zwiedzających) - pomiędzy nawą północną i północną kruchtą. Wspomnieć można jeszcze o piaskowcowych płytach nagrobnych: słabo zachowanej, zamykającej wejście do krypty w prezbiterium, z wyrytym herbem "Rawicz ( z XV wieku) oraz wmurowanej w północną ścianę prezbiterium biskupa Pawła Giżyckiego (zmarł 1464 roku ). Umieszczoną na niej bogatą inskrypcję pamiątkową uzupełniono, umieszczonym pośrodku, ufundowanym w roku 1510 przez biskupa ordynariusza płockiego Erazma Ciołka, już renesansowym tondem z brązu lub mosiądzu, z kartuszem z herbem "Sulima", flankowanym przez paliusz i mitrę biskupią oraz podtrzymywanym przez parę nagich aniołków, wspierających tablicę z łacińską inskrypcją. I to właściwie wszystko, gdy chodzi o zachowanie dzieła sztuki średniowiecznej.  
Z czasów przed wielką przebudową, dokonaną w 2 połowie XVI wieku przez warsztat muratora Jana Baptysy z Wenecji, pochodzi brązowe lub spiżowe tondo, wmurowane w północną ścianę prezbiterium, za stallami kanonickimi. Niegdyś niewątpliwie wchodziło w skład niezachowanej płyty nagrobnej. Pośrodku tonda znajduje się kartusz z herbem "Winiewa", zwieńczony infułą i pastorałem, podtrzymywany przez parę postaci w krótkich, rozwianych szatach, stojących na tablicy z łacińską inskrypcją w rollwerkowym obramieniu.  
Do dzieł renesansowych należy wmurowana w północną ścianę prezbiterium piaskowcowa płyta nagrobna biskupa sufragana pułtuskiego Jakuba Bielińskiego ( zmarł 1583 roku), płyciny w ołtarzu głównym z przedstawieniami Mojżesz i Dawida oraz rzeźby św. Stanisława ze Szczepanowa i św. Zygmunta ( z początku XVII wieku). Stosunkowo dużo przetrwało w świątyni wyrobów stolarskich: bogato polichromowana drewniana empora ( chór muzyczny) w prezbiterium, z 2. połowy XVI wieku oraz fragment manierystycznych stall lub sedilium z XVI/XVII wieku. Z obrazów z pewnością należy wymienić wiszącą w południowej nawie bocznej Modlitwę św. Jacka Odrowąża  pędzla Jana Labenca z 1604 roku, z miejską wedutą w tle, być może panoramą Pułtuska.  
Na południowej ścianie kaplicy biskupa Andrzeja Noskowskiego, na wprost wejścia, znajduje się nagrobek biskupa, ustawiony tutaj w 1561 roku, autorstwa rzeźbiarza Jana Marii Padovano. Spod jego ręki wyszła marmurowa płyta z postacią biskupa, natomiast piaskowcowe obramienie architektoniczne i dwie figury w niszach bocznych wykonał prowincjonalny polski warsztat. Kompozycja środkowej części nagrobka nawiązuje do sargofagu biskupa ordynariusza krakowskiego Samuela Maciejowskiego w katedrze wawelskiej, lecz całość stanowi połączenie samodzielne- płyty zazwyczaj umieszczanej ukośnie, z sarkografem i jest jedynym znanym rozwiązaniem tego typu. Z tego samego okresu pochodzą stalowe polichromowane drzwiczki sakramentarium.  
Zwartą grupę zabytków stanowią wmurowane w ściany świątyni renesansowe, manierystyczne i wczesnobarokowe okazałe epitafia przedstawicieli pułtuskiego mieszczaństwa i duchowieństwa, wykonane z wielobarwnych marmurów, z tablicami z obszernymi łacińskimi inskrypcjami pamiątkowymi, sławiącymi dokonania zmarłych. Świadczą one dobitnie o aspiracjach i zamożności rodzin fundatorów:  
*wójta pułtuskiego Mateusza Płazy oraz jego żony Anny z Chociszewskich i córki Anny Pławskiej (z 1613 roku) - na drugim filarze od północy;  
*pułtuskiego kanonika kolegiackiego i płockiego katedralnego ks. Jana z Rokszyc Dambrowskiego zmarł 1619 roku) - na drugim filarze od północy;  
*Anny z Ujejskich Szyszkowskiej (zmarła 1614 roku) - na drugim filarze od południa; *Doroty z Trębińskich Frezerowej (zmarła 1619 roku) - na pierwszym filarze od północy;  
*kanonika kolegiackiego ks. Stanisława Falęckiego (zmarł 1631 roku ) - na zamknięciu od zachodu nawy północnej  
*pułtuskiego kanonika kolegiackiego i płockiego katedralnego ks. Sebastiana z Poznania ( zmarł 1638 roku) - na zamknięciu od zachodu nawy południowej;
*prepozyta kolegiaty pułtuskiego i kanonika katedralnego krakowskiego ks. Wojciecha Łubieńskiego (zmarł 1640 roku) - na pierwszym filarze od południa;  
*sędziego oficjalatu pułtuskiego ks. Marcina Olsztyńskiego (zmarł 1640 roku) - na pierwszym filarze od północy;
*kanonika kolegiackiego i prepozyta wiskiego ks. Wawrzyńca Schultza ( zmarł 1650 roku)- na drugim filarze od południa;  
*płockiego kanonika katedralnego i prepozyta chełmskiego ks. Wojciecha Woyszy ( zmarł 1650 roku)- na trzecim filarze od południa;  
*pułtuskiego kanonika kolegiackiego, dziekana kapituły pułtuskiej i kanonika katedralnego krakowskiego ks. Jana Krakowskiego ( zmarł 1672 roku)- na pierwszym filarze od południa.  
Po 1710 roku świątynia otrzymała jednolite wyposażenie, w większości z fundacji biskupa ordynariusza płockiego Ludwika Bartłomieja Załuskiego. Ten właśnie barokowy, zachowany do dziś efektowny wystrój, w połączeniu z gotycką- renesansową architekturą - zwłaszcza górującymi ponad nawą główną i prezbiterium kolebkowym sklepieniem, kontrastującym ze " skromnymi" nawami bocznymi, nadaje wnętrzu kolegiaty niepowtarzalny charakter i buduje wyjątkowy nastrój. Do niedawna jednolicie białe, sklepienie stopniowo nabierało kolorów, w miarę postępującego odkrywania i poddawania konserwacji  renesansowej polichromii. W nawie głównej i prezbiterium dominuje 8 monumentalnych epitafiów, ufundowanych przez biskupa około roku 1714 -1721, dla uświetnienia pamięci najznamienitszych członków rodu Załuskich: *wojewody rawskiego Aleksandra Załuskiego - pierwsze prezbiterium od południa; *prymasa Andrzeja Olszewskiego - pierwsze w prezbiterium od północy;  
*biskupa ordynariusza płockiego Andrzeja Chryzostoma i biskupa sufragana płockiego Marcina Załuskich- drugie w prezbiterium od północy;  
*Katarzyny z Olszowskich Załuskiej - na pierwszym filarze od południa;  
*kasztelana rawskiego Hieronima Załuskiego- na drugim filarze od północy;  
*biskupa sufragana płockiego Pawła Antoniego Załuskiego- na drugim filarze od południa;  
*wojewody płockiego Franciszka Załuskiego- na trzecim filarze od północy.  
W tym samym czasie i okolicznościach powstał także nowy ołtarz główny, większość spośród istniejących dziś ołtarzy bocznych, ambona w kształcie łodzi oraz stalle kanonickie w prezbiterium.  
Ołtarz główny nosi wezwanie Zwiastowania NP Marii. Na murowanym cokole, z bramkami po obu stronach, wznosi się drewniana, dwukondygnacyjna nastawa z zamkniętą półkoliście arkadą w pierwszej kondygnacji, wspartą na kanelowanych pilastrach, flankowaną kompozytowymi kolumnami, na których oparto trójkątny naczółek, przerwany dołem. Na wysokości kapiteli sterczą na boki małżowinowe ucha. W polu głównym znajduje się obraz Zwiastowania, namalowany w 1834 roku przez Bonawenturę Dąbrowskiego, ponad arkadą, w owalnym kartuszu podtrzymywanym przez płasko rzeźbione anioły, dziewiętnastowieczny, malowany wizerunek Chrystusa błogosławiącego wino. Po obu stronach arkady, ponad bramkami, na wysokości cokołach ustawiono rzeźby: św. Wojciecha biskupa po lewej i św. rycerza ( Maurycego?) po prawej stronie ( z lat 1736- 1739). Drugą węższą i niższą kondygnację ołtarza tworzy aedicula z kompozytowymi kolumnami, które podtrzymują przerwany górą trójkątny naczółek. Po bokach stoją rzeźby św. Stanisława  biskupa i św. Zygmunta, współczesne ołtarzowi. W aediculi umieszczono obraz Nawiedzenia, z tego samego czasu i tegoż autorstwa, co obraz w polu głównym, a wieńczy ją współczesna ołtarzowi rzeźba tronującej Matki Boskiej z Dzieciątkiem, ze św. Barbarą i nieokreśloną świętą po bokach. U stóp ołtarza, po bokach mensy stoją figury: św. Stanisława biskupa z Piotrawinem i św. Zygmunta, z początku XVII wieku. Zapewne z tego ołtarza pochodzi obraz z 1. połowy XVI wieku Zwiastowanie NP Marii- zawieszony na zachodnim zamknięciu południowej nawy bocznej. Jego istnienie w tym miejscu wiąże się z ciekawą miejscową legendą.  
Lewy (północny) ołtarz boczny w prezbiterium, z około 1720 roku, nosi wezwanie św. Andrzeja. Na cokole dekorowanym liśćmi akantu znajduje się nastawa z obrazem  Męczeństwa św. Andrzeja z około 1720 roku, namalowanym wg rzymskiego obrazu Andrea Sacchi z końca XVII wieku. Nastawa ma formę ramy utworzonej  z liścia akantu, dołem po obu stronach zwiniętych w woluty, na których ustawiono rzeżby aniołów. Ponad nimi, na małych wolutkach usadowione zostały 2 putta, a kolejne 2 wyżej,  po obu stronach wieńczącej ołtarza glorii, której promienie przebijają się przez 2 rzędy małych chmurek. Pośrodku glorii Dzieciątko Jezus trzyma krzyż.  
Prawy (południowy) ołtarz boczny w prezbiterium, również z około 1720 roku, płaskorzeźbą baranka wznosi się drewniana  nastawa z obrazem św. Mateusza, pędzla być może Szymona Czechowicza. Nastawa podobnie jak w ołtarzu św. Andrzeja , ma kształt bogatej ramy z wijącymi się liśćmi akantu, zamkniętej od góry wolutami z ustawionymi na nich rzeźbami św. Jakuba Starszego i świętej w koronie. W zwieńczeniu, w promienistej glorii, widoczna jest gołębica Ducha Świętego, otoczona podwójnym rzędem kolistym chmurek.  
Ołtarz lewy (północny) przy tęczy, z około 1720 roku, nosi wezwanie Trójcy Św. Składa się na niego sarkofagowa mensa z Chrystogramem pośrodku, na cokole nastawa w formie serliany. W polu głównym ołtarza znajdują się obrazy z przełomu XIX/XX wieku: Trójcy Św. i Najświętszego Serca Jezusa. Ponad nimi, w kluczu arkady, kartusz z cherbem  "Junosza" biskupa Ludwika Bartłomieja Załuskiergo. Po bokach medaliony ze scenami Męki Pańskiej, pędzla Jana Fryzowskiego i Augusta Strungego, malowane na blasze. Medaliony ujęte są w bogate obramienia roślinne ze wstęgami, a boczne pilastry ozdobione owocowo- kwiatowymi zwisami. Ponad belkowaniem, w zwieńczeniu, znajduje się obraz św. Ludwika z 2 ćwierci XIX wieku, ujęty w rozchylające się na boki akantowe wici, a powyżej promienista gloria z Okiem Opatrzności pośrodku wśród chmur.  
Ołtarz prawy przy tęczy, z około 1720 roku, nosi wezwanie Najświętszej Marii Panny. Ma kształt analogiczny do ołtarza p. w. Trójcy  Św.: mensa sarkofagowa z Mariogramem pośrodku na cokole nastawa w formie serliany.W polu głównym znajduje się obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem z 1 połowy XVII wieku,  na pierwszej zasuwie jego kopia z 1982 roku, pędzla Stanisława Sęka, w srebrnej sukience z około 1700 roku, na drugiej zasuwie obraz Matki Boskiej Różańcowej ze świętymi Dominikiem i Katarzyną Sieneńską z połowy XVII wieku. Ponad nimi, w kluczu arkady, kartusz z herbem "Ogończyk" biskupa Kaspra Borowskiego. Po bokach po 3 medaliony z przedstawieniami sześciu radosnych tajemnic różańca, pędzla Jana Fryzowskiego, malowane na blasze. W zwieńczeniu, po bokach, wizerunki św. Joachima i św. Józefa, a pośrodku- obraz Przemienienie Pańskie wg Rafaela Santi- namalowany około połowy XIX wieku.  
Ołtarz boczny - na środkowym północnym filarze- p.w. św. św. Wojciecha i Stanisława biskupów męczenników, z XVII wieku- wykonany został być morze przez Christiana Haasmanna, a przekomponowany w 1834 roku. Złożony jest z sarkofagowej mensy, ponad którą wznosi się jednokondygnacyjna nastawa z XVII wieku, z obrazem św. św. Stanisława i Wojciecha biskupów, pierwotnie przedstawiającym świętych biskupów Stanisława i Mikołaja, przyciętym i przemalowanym przez Jana Fryzowskiego w 1834 roku, osadzonym w ramie dekorowanej liśćmi akantu i zwisami kwiatowymi. W zwieńczeniu znajduje się promienista gloria z umieszczoną po środku, wśród obłoków, rzeżbą Boga Ojca otoczoną przez putta.  
Ołtarz boczny - na środkowym filarze południowym - p.w. św. Jana Kantego, o kształcie identycznym jak ołtarz św. św. Wojciecha  i  Stanisława- pochodzi z połowy XVIII wieku. Na sarkofagowej mensie jednokondygnacyjna nastawa, marmoryzowana, ze złoconymi nakładanymi dekoracjami. W polu głównym obraz św. Jana Kantego adorującego Matkę Boską z Dzieciątkiem, ukazujących mu się wśród chmur, namalowany około 1767 roku. Po obu stronach znajdują się rzeźby dwóch stojących aniołów ze złożonymi skrzydłami, trzymających kartusze z inskrypcjami. W zwieńczeniu gloria z chmur i promieni, wśród których znajduje się rzeźba Chrystusa Salvatora Mundi otoczonego przez figurki i główki puttów.  
Ołtarz boczny przy pierwszym od wejścia filarze północnym- p. w. św. Teresy od Dzieciątka Jezus z początku XVIII wieku, przekomponowany w XIX wieku. Na sarkofagowej mensie nastawa z obrazem św. Teresy z 1925 roku, w prostokątnej ramie ze zwisami kwiatowo- owocowymi po bokach. Na obrazie w tle, namalowany fragment pułtuskiego rynku z dzwonnicą kolegiacką. Z obu stron, ustawione na cokolikach rzeźby św. Katarzyny Aleksandryjskiej ib św. Małgorzaty. W zwieńczeniu ujmowany przez woluty z liści akantu i wazy, obraz św. Józefa z Dzieciątkiem wg Guido Reniego, namalowany przez Jana Fryzowskiego w 1835 roku. Na gzymsie powyżej umieszczona rzeźba św. Mateusza.
Ołtarz boczny przy pierwszym od wejścia południowym filarze- p. w. Jana Chrzciciela i 10 tysięcy Męczenników- pochodzi z 1 ćwierci XVII wieku, a zwieńczenie z wieku XVIII. Na sarkofagowej mensie ustawiona jest jednokondygnacyjna nastawa z predellą i zwieńczeniu. U dołu, w predelli, podzielonej na 3 pola, pośrodku- Matka Boska z Dzieciątkiem, otoczona przez symbole litanii loretańskiej, a po bokach Ofiarowanie Marii w Świątyni i Narodziny Marii. W polu głównym nastawy, w półkoliście zamkniętej arkadzie obraz św. Jana Chrzciciela ukazującego św. św. Andrzejowi i Piotrowi Chrystusa, z I połowy XVIII wieku, przemalowany przez Jana Fryzowskiego w 1834 roku oraz  w XX wieku. Po bokach, oddzielone kolumnami kompozytowymi, mniejsze arkady. Każda z nich podzielona na dwie części, z obrazami współczesnymi ołtarzowi. W lewej, u góry- św. Mikołaj, a u dołu św. Bartłomiej. W prawej, u góry- św. Jan Ewangelista, a u dołu Męczeństwo św. Sebastiana. W zwieńczeniu obraz św. Wicentego a Paulo z 1 połowy XVIII wieku, a ponad nim rzeźba stojącego anioła z początku XVIII wieku.  
Ołtarz na wschodnim zamknięciu nawy północnej nosi wezwanie Matki Boskiej Częstochowskiej i św. Stanisława Kostki; wzniesiono go około 1727 roku. Ołtarz architektoniczny, jednokondygnacyjny, o dwóch częściach bocznych parawanowo załamanych, z polami rozczłonkowanymi czterema kompozytowymi kolumnami. Niektóre elementy wymienione zostały podczas konserwacji w 1. połowie XIX wieku. W polu głównym kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej, umieszczona tutaj w 1956 roku, wokół ramy obrazu poprzybijane wota, m. in. starsze, przeniesione tutaj z innych miejsc. Pozostałe obrazy współczesne ołtarzowi: na zasuwie adoracja Madonny przez św. Stanisława Kostkę, w polach bocznych 4 medaliony ze scenami z życia świętego. Po prawej - Przyjęcie św. Stanisława do zakonu jezuitów i Św. Stanisław jako patron zwycięstwa pod Wiedniem. Po lewej: Cud św. Stanisława Kostki i Śmierć św. Stanisława Kostki. Wszystkie medaliony ujmują od góry i od dołu wijące się liście akantu. Na osi zwieńczenia znajduje się obraz przedstawiający św. Stanisława Kostkę wstawiającego się za pośrednictwem Matki Boskiej do Chrystusa. W zamykającym zwieńczenie trójkątnym, przerwanym naczółku znajduje się kartusz z herbem "Dąbrowa" rodziny Kostków.
Ołtarz w zachodnim przęśle nawy północnej, p.w. św. Anny, przypuszczalnie z XIX/XX wieku, zbudowany został z wykorzystaniem elementów dawnego, barokowego lub jest jego odtworzeniem. Mensa sarkofagowa, na niej nastawa jednokondygnacyjna na cokole, z kompozytowymi kolumnami ujmującymi pole główne z obrazem św. Anny nauczającej Marię, wstawionym w miejsce starszego w 1936 roku. W zwieńczeniu oddzielonym przełamanym belkowaniem znajduje się obraz św. Walentego, również z XX wieku.
Ołtarz w zachodnim przęśle nawy południowej, p.w. Krzyża Św., przypuszczalnie z 1648-1649 roku (przeniesiony tutaj z innego miejsca, zastąpił wcześniejszy, zlikwidowany ołtarz). Mensa sarkofagowa, na cokole nastawa z marmuru czarnego i brunatnego oraz alabastru. W polu głównym, w półkoliście zamkniętej arkadzie, obraz Chrystusa Ukrzyżowanego z 1. połowy XVIII wieku, namalowany wg ryciny Paula Pontiusa z kompozycji Pietera Paula Rubensa, po bokach dwie kolumny kompozytowe podtrzymujące wyłamujące się belkowanie, a w zwieńczeniu przerwany naczółek zamknięty łukiem odcinkowym.
Ołtarz w kaplicy mieszczącej się w przyziemiu wieży północnej p.w. św. Wilgefortis, pochodzi z XVIII/XIX wieku. Znajduje się w nim obraz z rzadkim przedstawieniem brodatej męczenniczki, św. Wilgefortis. Obraz, namalowany przed 1729 rokiem, został przywieziony z Włoch przez biskupa Andrzeja Stanisława Kostkę Załuskiego.
Ołtarz w kaplicy mieszczącej się w przyziemiu wieży południowej, z końca XVIII wieku. Ołtarz murowany i tynkowany, mieści w polu głównym obraz św. Franciszka z Asyżu, a w zwieńczeniu popiersie św. Wincentego a Paulo (?), oba z XIX wieku.W kaplicy biskupa Andrzeja Noskowskiego znajduje się ołtarz p.w. Najświętszego Sakramentu z początku XVIII wieku, jednokondygnacyjny, na cokole, z umieszczonym w polu głównym obrazem Opłakiwania z 1559 roku, wg Pięty Michała Anioła. Obraz ujmują z obu stron, ustawione nieco niżej, po 3 kręcone, kompozytowe półkolumny i kolumny oraz ucha ze zwojów akantu, z figurkami puttów. Ponad przerwa­nym odcinkowym szczytem, z rzeźbami aniołów, wznosi się zwieńczenie w postaci bogatej ramy z wici akantowych i główek puttów, otaczającej medalion z Modlitwą w Ogrójcu z początku XVIII wieku. W antepedium umieszczony obraz Ucieczka do Egiptu, z 1836 roku, pędzla Jana Fryzowskiego.
W nawie południowej znajduje się dębowy konfesjonał fundacji biskupa Józefa Piotra Eustachego Szembeka. Jego baldachimowy gzyms wieńczy rocaille, a na szczycie stoi putto z biskupią infułą. Rzeźba ta wiązana jest z warszawskim snycerzem Franciszkiem Antonim Vogtem.
Pod chórem muzycznym wisi obraz niezwykle wysokiej klasy artystycznej - Chrystus przed Pilotem, jedna z 3. ćwierci XVIII wieku. Inny warty wspomnienia obraz to zawieszone w prezbite­rium Łzy św. Piotra z końca XVII wieku - jeden z 4 takich pochodzących z terenu diecezji płockiej. Pozostałe przechowywane są w Muzeum Diecezjalnym w Płocku (pochodzi z płockiej katedry), kościele parafialnym p.w. św. Franciszka z Asyżu w Radzanowie i na plebanii kościoła parafialnego p.w. św. Pawła w Pniewie.
Barokowe obrazy z XVIII wieku w ołtarzach i stallach, zostały w większości gruntownie przemalowane (względnie wymienione na własne) przez Jana Fryzowskiego, podpisującego się jako ?Galicjanin" i Bonawenturę Dąbrowskiego z Warszawy, około 1833 1840 roku; remontami stolarszczyzny, snycerki i pracami pozłotniczymi zajmowali się w tym samym czasie niejaki Stepkowski i Jan Wodzyński (Wodziński?), rzemieślnicy z Pułtuska. Kolejne remonty ołtarzy przeprowadzone zostały w latach 1872-1873 (m. in. przez warszawską firmę Walerego Jodłowskiego), wówczas również wymieniono niektóre obrazy na nowe autorstwa Augusta Strungego. Ołtarze naprawiano ponownie w okresie międzywojennym.
Uzupełnieniem mebli o funkcjach sakralnych jest klasycystyczny, parawanowo-kulisowy prospekt organowy z 1830 roku (z instrumentem wykonanym przed 1938 rokiem w warszawskiej firmie Wacława Biernackiego) oraz 2 stojące zegary: z pary­skiej wytwórni Ferdinanda Berthouda (z 3. ćwierci XVIII wieku) w szafce o iście monstrualnych rozmiarach oraz londyńskiej Daye'a Barkera (z lat dwudziestych XVIII wieku) w szafce z XIX/XX wieku - interesujący przykład falsyfikatu badź pastiszu ?na temat" mebla z połowy XVIII wieku.
W czasach już nam współczesnych zabytki w kolegiacie ucierpiały wskutek wy­jątkowego kataklizmu, jakim była powódź w roku 1979. Dla zobrazowania dramaty­zmu tych dni, warto przytoczyć fragment spisanej na gorąco relacji: ? W dniu 10 kwietnia ekipa zorganizowana przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, złożona z przedsta­wicieli Pracowni Konserwacji Dziel Sztuki PP PKZ (Oddział Warszawski), Wojewódz­kiego Konserwatora Zabytków oraz ZMiOZ cm. Stan, jaki zastano, przeszedł wszelkie oczekiwania. Silny prąd wody wlewającej się do kościoła (zalanie nastąpiło w ciągu ok. 30 minut) spiętrzył ławki i inne drewniane elementy wyposażenia u stóp ołtarza posoborowego. Tylko dzięki temu nie zostały zmiażdżone dolne partie ołtarza głównego i stalle w prezbiterium. Stwierdzono, że woda sięgała powyżej mens ołtarzowych i dolnych partii drewnianych epitafiów, powodując duże zawilgocenie całości. Niektóre mensy zostały wysadzone w górę naruszając architekturę nastaw. W tragicznej sytuacji znalazł się ołtarz z kaplicy Noskowskiego. Ołtarz ten, rozebrany w 1978 r. w związku z prowadzonymi pracami konserwatorskimi przy renesansowej polichromii, został złożony w bocznej kaplicy przy kruchcie. Wszystkie drewniane elementy zalała woda. W czasie pobytu ekipy, dzięki pomocy wojska, wyłowiono wszystkie złocone elementy, jak kolumny, półkolumny, uszy, zwieńczenia ołtarza, kapitele, rzeźby i różne fragmenty. Elementy te zostały tymczasowo umieszczone na mensach ołtarzy w nawie. Stan ich był opłakany. Długie przebywanie w wodzie spowodowało całkowite rozmiękczenie gruntu kredowego, użytego jako podkładu pod złoto. Z tego względu nie można było przeprowadzić jakichkolwiek zabiegów konserwatorskich. Gładkie elementy nastawy malowane olejno pozostawiono w wodzie, ponieważ nie było technicznych możliwości przeniesienia ich w suche miejsce. Dnia 21 kwietnia kiedy woda ustąpiła a obiekty częściowo przeschły, Zarząd Muzełów i Ochrony Zabytków zorganizował wizję lokalną [...]. Długie utrzymywanie się wody spowodowało bardzo silne zawilgocenie i nasiąknięcie wodą wszystkich obiektów drewnianych wyposażenia. Zawilgocenie sięgało
znacznie powyżej linii lustra wody powodziowej. Powstało to na skutek kapilarnego podciągania wody przez drewno stoczone przez owady. Ponadto stwierdzono, że wszystkie obiekty będą wymagały pełnej konserwacji, a do czasu odparowania wody - stałej kontroli konserwatorskiej". Prace konserwatorskie, których głównym inwestorem był budżet Państwa, za pośrednictwem Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Ciechanowie, trwały kilka lat.


2. Dzieje skarbca kolegiaty w Pułtusku

Skarbiec kolegiaty pułtuskiej ma znaczenie wyjątkowo dla poznania jakości używanych na Mazowszu naczyń liturgicznych oraz asortymentu tkanin stosowanych tutaj do wyrobów paramentów. W dzielnicy zachowało się bowiem ledwie kilka kościelnych skarbców mało spustoszonych przez kolejne wojny i kataklizmy spośród nich najbardziej znane są katedralne w Płocku i Łowiczu (dawny kolegiacki).
Funkcję skarbca pełni od początku 20 wieku dawny kolegiacki kapitularz. Wcześniej argenteria i tkaniny przechowywano w meblach zakrystyjnych.
Pierwszy obszerny inwentarz wyposażenia kolegiaty pochodzi z 1610 roku. Wymieniono w nim zaskakująco mało sreber liturgicznych: ledwie 1 monstrancję 3 duże puszki i jeden wiatykową, 12 kielichów, przypisanych konkretnym ołtarzom, kanonikom i wikariuszom (np. od ,,X Wolskiego Biskupa" oraz, wrobionich warsowie dwa"), 6 par ampułek oraz 2 kadzielnice (w tym 1 od, "X Noskowskiego"). Niewiele było także obiektów pomocniczych; z racji znanego fundatora warto przywołać parę lichtarzy ołtarzowych i złoconą misę z nalewką od ,,X Biskupa Wolskiego". Paramenty wizytator podzielił na kanonickie i wikariackie, wyszczególniając np. 34 ornaty, 10 par dalmatyk oraz 18 kap.          
Ostatni przedrozbiorowy inwentarz spisano w 1775 roku. Gdy idzie o statykę to odnotowano niewiele więcej argenteriów, a zatem 2 monstracje, 2 puszki, 8 kielichów, 1 kadzielnicę oraz 18 skrzętnie opisanych wotów. Zgromadzonych 107 ornatów znowu podzielono, tym razem na kononickie, wikariackie, mansjonarskie  i ,,różne"; dalmatyk było 6 par, a kap 17.
Z porównania ze stanem sprzed półtora wieku widać, że ilościowe-z wyjątkiem ornatów-zmiany nie nastąpiły, nic zatem nie wskazuje by staropolscy kanonicy pułtuscy przechowywali z pietyzmem dawniejsze fundacje biskupów, kleru i świeckich. Wszelkie aparaty traktowano wyłącznie użytkowo, przetapiając zużyte srebra na ,,modniejsze" i przeszywając tkaniny; najłaskawiej obchodzono się z ornatami.
Wizytacja archiwum konsystorza pułtuskiego i skarbca kolegiackiego przez bpa ordynariusza płockiego Apolinarego Wnukowskiego w 1906 roku była dobrą okazją zwrócenia uwagi m.in. na znajdujący się tutaj złoty kielich z 18w.(?), rzekomo po biskupie ordynariusza płockim Franciszku Pawłowskim 1836-1852). ,,Cały pokryty [...] wypukłym ornamentem i różnymi scenami z życia P. Jezusa". Rok później kielich przeniesiono do skarbca płockiej katedry, gdzie podobno przechowywany jest do dzisiaj , a w 1908 roku-po likwidacji konsystorza-do stolicy biskupiej trafiły także archiwalia i liczne starodruki.
W czasie II wojny światowej i wkrótce po jej zakończeniu, przynajmniej do 1949 roku, skarbiec był gdzieś ukryty-na tyle dobrze, że nie wiedział o tym nawet biskup ordynariusz płocki Tadeusz Paweł Zakrzewski. Przy okazji powrotu obiektów dokonano renowacji niektórych z nich. Wówczas np. część z nich galwanicznie pozłocono (czym nader skutecznie zalano kilka dawnych znaków złotniczych) oraz dorobiono kryzę wokół stopy gotyckiej monstrancji. Nie wszystko jednak do kolegiaty powróciło, jak np. barokowy srebrny złocony kielich z 2. połowy 17 wieku (z owoidalnym nodusem z dekoracją akantową i gładką, prawie cylindryczną czarą), niewielka barokowa miedziana złocona monstrancja z końca 17 wieku (z uskrzydlonymi główkami aniołków na promienistej glorii), regencyjny miedziany złocony pulpit (dekorowany sfalowaną muszlą i cęgami) oraz dwie srebrne hermy relikwiarzowe św. Maurycego i Urszuli z 17/18 wieku, wykonane przez krakowskiego złotnika-partacza Stanisława Ditricha. O tych ostatnich przynajmniej wiadomo, że znajdują się aktualnie w skarbcu płockiej katedry. Czy inne przedmioty zniszczały, czy uległy jedynie przemieszczeniu, na razie nie wiadomo.
Narastanie zespołu nie było typowe, związane z kolejnymi fundacjami; wiele obiektów to transumpty z innych kościołów. Najpoważniejsze miały miejsce w trakcie i bezpośrednio po 2 wojnie światowej, gdy ze zniszczonych lub zajętych innych świątyń pułtuskich przeniesiono tutaj praktycznie całe złotnictwo, tkaniny i cynę. Z kościoła pojezuickiego p.w. św.: św. Piotra i Pawła. Przyjęto wówczas 2 srebrne kielichy - wtórnie zmontowany z elementów z 17 i 18 wieku i późno renesansowe z pateną ofiarowany płockim benedektynom przez bpa Jana Zamoyskiego, 3 lichtarze cynowe z 1711 roku oraz przynajmniej kilkanaście ornatów (z około 70 znajdujących się tam w okresie międzywojennym) i co najmniej 3 pary dalmatyk. W1775 roku, wkrótce po odejściu ze świątyni jezuitów, a przed przybyciem do pułtuska benedyktynów, znajdowało się w niej m. in. 21 ornatów, 4 pary dalmatyk i 3 kapy. W końcu 18 wieku, wkrótce po przybyciu zakonników z Płocka, już 74 ornaty ,13 par dalmatyk i 9 kap.
W podobnych powojennych, okolicznościach rozdzielony został ufundowany w 1866 roku, do miejscowego kościoła cmentarnego  p.w. Św.Krzyża, przez pułtuskich szewców, i tak już niekompletny, garnitur ołtarzowy; na miejscu pozostały 2 lichtarze, do kolegiaty trafiły 3. Podobnie stało się z rokokowym cynowym kompletem ołtarzowym (w Św. Krzyżu i kolegiacie po 4 lichtarze). Do kolegiaty trafił wówczas także co najmniej 1 klasycystyczny ornat.
Nie udało się ustalić okoliczności, w jakich nastąpiło włączenie po 1963 roku do skarbca niektórych argenteriów- renesansowej puszki oraz 3 kielichów: gotyckiego, późnobarokowego i klasycznego-z kościoła parafialnego p.w. św. Jana Chrzciciela w Bielsku .
Z pewnością ciekawe i pouczające będzie przypomnienie zabiegów ks.Anastazego Rutkowskiego (proboszcza w latach 1959-1975) nad zabezpieczeniem i udostępnieniem parafianom oraz turystom przebogatego skarbca kolegiackiego: "Kolegiata pułtuska [...] posiadała niegdyś wspaniałą kolekcję szat kościelnych których wartość artystyczna i użytkowa była bardzo wysoka. Dziś kolekcja ta jest znacznie uszczuplona, gdyż podczas ostatniej wojny wiele cennych zabytków zostało zrabowanych przez Niemców, wiele zaś zostało zniszczonych przez zwykły wandalizm (nie tylko niemiecki) oraz przez wilgoć, mole lub myszy, gdyż były one nieraz przechowywane w komórkach zupełnie nie nadających się do tego celu (np. w piwnicy). Po wojnie wybrano z ocalanych szat te, które były w lepszym stanie i przeznaczono je do użytku (jeśli nadawały się do tego bez poważniejszej naprawy), te zaś z których pozostały tylko sprzęty , przeznaczono na zniszczenie, pozostawiaiąc je chwilowo wśród rożnych śmieci i nawet na kapitularzy. Dopiero jesienią ubiegłego [1959] roku zainteresowano się bliżej tą sprawą. Przejrzano dokładnie szaty, które w użyciu oraz te, wymagały naprawy. Zainteresowano się również i tymi, które wraz ze śmieciami przeznaczone były na zniszczenie Okazało się, że wiele szat da się naprawić stosunkowo łatwo. Nawet wśród śmieci znalazły się rzeczy bardzo wartościowe, np. piękny fragment czerwonego ornatu biskupa Ludwika Załuskiego z jego herbem i inicjałami - L.Z.E.P oraz dwa identyczne ornaty czarne z herbem Wazów (Karol Ferdynand, syn Zygmunta 3 był bpem płockim w latach 1640-1655).Wczesną wiosną b.r.[1960] Ks.Prałat Rutkowski zwracał się kilkakrotnie do życzliwych parafianek, które ,,potrafią posługiwać się igłą i nitką" i mają trochę wolnego czasu, aby zachciały podjąć się oczyszczenia i naprawy tych szat. Chętnych osób gotowych do podjęcia się tej pracy, zgłosiło się sporo. Prace trwały przez kilka miesięcy, a jej wyniki były całkiem zadawalające. Większość szat uzyskała należny im wygląd i przydatność do celów liturgicznych. Nawet niektóre z tych, które wydawały się być stracone na zawsze, stały się całkiem przyzwoite. W niektórych szatach zachowano tylko stare, wartościowe fragmenty (np. słup w ornatach), resztę uzupełniając nowym materiałem. Wśród kompletnie zniszczonych, zbutwiałych i rozpadających się szat, były takie, których piękne złote czy srebrne galony przełożono na zupełnie nowe szaty, specjalnie w tym celu uszyte. Starano się oto, aby zachować każdą rzecz. Dlatego też nawet poniewierające się szmatki skrzętnie zbierano i czyszczono lub prano a następnie wykorzystywano przy naprawie mniej zniszczonych szat. Najważniejsza i najtrudniejsza część prac została zakończona gdzieś w połowie czerwca. Resztę prac, mniej pilną, odłożono do stosownego czasu, tj. do jesieni. Naprawione szaty rozwieszono wówczas w kaplicy św. Franciszka w celu pokazania ich wszystkim parafianom. Wywołało to w Pułtusku i w okolicy niemałą sensację i o mało nie przyczyniło się do powstania jakiejś fantastycznej legendy o zamurowanych skarbach w kolegiacie, które w sposób niemal cudowny zostały odkryte przez Ks. Prałata. Po kilku tygodniach, gdy wszystkie ciekawe oczy zostały nasycone widokiem tych cudowności, powróciły one na stare miejsce, do kapitularzowych szaf".  Spoczywają tam bezpiecznie do dzisiaj.

 

3. Dawne złotnictwo w kolegiacie

Najstarsze znajdujące się w pułtuskiej kolegiacie zabytki złotnictwa, to gotycka monstrancja wieżyczkowa i relikwiarz Krzyża Św. (wtórnie św. Mateusza -patrona kolegiaty i miasta). Wprawdzie oba obiekty znane są już ze starożytnej literatury z 19 wieku, jednak zadatowane zostały precyzyjniej, na około 1450 rok, dopiero w 1987 roku (Kinga Szczepkowska-Naliwajek). O ile w dotychczasowej literaturze monstrancję przypisanom najogólniej środowisku złotniczemu pomorskiemu (Adam Bochnak w 1957 roku), to krzyż -na podstawie analogii z innymi grawerunkami-nawet konkretnie Gdańskowi (Bożena Chranicka w 1969 roku ).Monstrancja posiada 1 z najbogatszych w polskim gotyckim złotnictwie grawerowanych i figuralnych programów ikonograficznych-z Veraiconem, dwiema Matkami Boskimi, św.Marją Magdaleną, czterema świętymi orędowniczkami, św.Jerzym i niezindentyfikowanym św. Biskupem. Zwrócić także należy uwagę na istnienie na krzyżu znaku złotniczego (niestety zatartego) oraz montażowych; są to jego istotne cechy dotychczas całkowicie niezauważone.
Środowisko artystyczny, do którego odnieść należy powstanie najstarszego datowanego na około 1470-1480 rok, z trzech gotyckich kielichów to Węgry lub Małopolska. Należy on do licznej grupy emaliowanych obiektów, wokół, prowencji której spór trwa już od lat; może go zakończyć jedynie odnalezienie i opublikowanie zabytku niewątpliwie znajdującego się gdzieś in situ od stuleci ze znanym fundatorem i potwierdzonym archiwaliami złotnikiem, osiadłym w konkretnej miejscowości i o szczegółowo znanej karierze zawodowej.
Sprawnie wykonana w 2. połowie 19 wieku czara nie zaszkodziła zbytnio kolejnemu gotyckiemu kielichowi. nałożony na pola jego stopy, charakterystyczny odlewany relief z motywem Ukrzyżowania oraz ukształtowanie koszyczka, pozwalają widzieć wykonawcę w Małopolsce, a wyrytą datę 1499 uznać za czas sporządzania. Jedynie spłaszczony nodus z ażurowymi masferkami i guzami z motywem rozety oraz ażurowej wici roślinnej na bokach kierują naszą uwagę ku Wielkopolsce lub Śląskowi; był to jednak obiekt w ubiegłym stuleciu przekształcany.
Być może w ustaleniu warsztatu pomogą na nim liczne montażowe, gdy tylko w końcu ktoś rozpocznie ich inwentaryzację i opracowanie.
Kielich ostatni, to pochodzący z kościoła p.w. św.Jana Chrzciciela w Bielsku stosunkowo rzadki przykład gotyckiego obiektu gładkiego z około 1500 roku, przeznaczonego do użytku codziennego. Niewyszukana, a równocześnie sprawna technika wysokiej jakości popularnej i stosunkowo masowej produkcji. Widzielibyśmy w nim lokalny wyrób mazowiecki,być może płocki lub warszawski.
Wobec braku obiektu wczesnych, Odrodzenie muszą nam reprezentować zabytki późnorenesansowe, stojące w dodatku na całkiem przeciwległych biegunach. Puszka z datą 1582 i dość prymitywnie odlewanymi figurkami NP Marii z Dzieciątkiem oraz św. św. Jana Ewangelisty, Wojciecha i Stanisława, to bowiem doskonały przykład rzemiosła ewidentnie mazowieckiego, niewykluczone, że wykonanego w stolicy biskupiej, natomiast szczelnie pokryty plastycznym ornanentowaniem kielich z pateną ofiarowany płockim benedyktynom przed 1614 rokiem przez ich opata bpa Jana Zamoyskiego, jest jednym z najznamienitszych dzieł tej epoki wśród kościelnych argenteriów w Polsce. Przemieszczony został do Pułtuska w 1781 roku z opactwa św. Wojciecha w Płocku i szczęśliwie uniknął zniszczenia podczas pożaru pobenedyktyńskiego kościoła w 1875 roku. Niestety, jak wiele anonimowych obiektów klasy najwyższej, trudno go przypisać konkretnemu ośrodkowi, a posłużenie się wybitnym na nim znakiem złotniczym definitywnie uniemożliwiło pozłocenie 19 lub 20 wieku.     
Znaczący dla obrazu skarbca w okresie poprzedzającym szwedzki ,,potop" jest zespół 5 różnorodnych kielichów wczesnobarokowych oraz krzyż procesyjny. Kielich z 1. ćwierci 12 wieku, na kolistej stopie dokładnie wypełnionej dekoracją floralną, to pewnie dzieło jakiegoś aurifabera środkowopolskiego, być może społecznego. Z tym samym środowiskiem wiązać należy kielich z fundacji Zofii Ślaskiej z datą 1612 lub 1642 oraz nierozwiązaną cechą złotniczą i znakami montażowymi. Jego nienaganne proporcje oraz potraktowany graficznie ornament małżowinowy mogą równocześnie wskazywać na związki tego złotnika z Toruniem, chociaż sam obiekt posiada kilkanaście zbliżonych formalnie odpowiedników właśnie wokół Warszawy. Pozostałe 3 dzieła wiązać należy z Polską południową. Pokryta dekoracja pasyjna uskokowa stopa i nodus, zniekształconego późniejszą czarą, kielicha z fundacji Zofii Budzińskiej, ma liczne odpowiedniki w całej Małopolsce. Natomiast para doskonałej jakości, smukłych, kielichów z około 1640 roku (jeden z cechą złotniczą nowym złoceniem) ! - nawet wielu bliskich krewnych w postaci obiektów ze skarbca kościoła NP Maryii oraz katedralnego w Krakowie, kościoła karmelitów bosych w Czarnej oraz w kościołach parafialnych - p.w. św. Trójcy w Koniecpolu oraz p.w. św.Jana Chrzciciela w Wiźnie. Autora tej wcale licznej grupy dzieł, sporządzonych z detali w większej części odlewanych i uzupełnianych plakietkami, ewidentnie lokalizować należy w Krakowie. Wybitnie ,,małopolskie" są tutaj wykroje stóp i rozkraczone anioły na nich oraz motywy C - kształtne koszyczków.
Bardzo wysmakowany, dzięki swojej pozornej postacie, jest także krzyż procesyjny z około połowy 12 wieku,na którym barokowym uskrzydlonym główkom anielskim towarzyszy na awersie iście renesansowe pełnoplastyczne Ukrzyżowanie, a na rewersie- postgotycka Assunta. Wobec braku bliższych analogii oraz niewybicia na nim cech złotniczych, jesteśmy skłonni jego wykonawcy doszukiwać się w mało jeszcze znanym środowisku serwitorów warszawskich.
Zwrócić uwagę należy na jedno z najstarszych przetrwałych na Mazowszu wotów -menierystyczny okuciowy kartusza ofiarowany w 1623 roku do ołtarza św. Maurycego przez Adama Dalkowicza, proboszcza z Dobrzyniewa Kościelnego.
Skutki załamania gospodarczego Mazowsza po ,,potopie" w 2. połowie 17 wieku wyraźnie zarzutowały na jakość produkcji złotniczej oraz ilości fundacji. Z tego czasu zachowało się bowiem w kolegiacie ledwie kilka, i to dość przeciętnych obiektów złotniczych, z których warto przywołać sukienkę na obraz NP  Marii z Dzieciątkiem z około 1700 roku, z powierzchnią pokrytą kwiatami strzępiastych tulipanów i słoneczników oraz suchą wicią akantową, naśladującymi wówczas używane jedwabne tkaniny odzieżowe.
Niewiele mniej dotkliwa 2 wojna północna spowodowała, że kolejne fundacje pojawiły się dopiero po upływie ćwirćwiecza, już w późnym baroku. Wśród zdecydowanie stereotypowych argenteriów tego czasu zwraca np. uwagę sukienka z około 1730 roku na obraz legendarnej męczenniczki - św. Wilgefortis, w której zinterpretowano szaty w sposób niebanalny ornamętyką kwiatowo-cęgową. Jest ona zapewne dziełem warszawskiego złotnika Michaela Borgoniego (czynnego w latach1725-1751, potem w latach 1751-po1763 w Toruniu). Gdyby taka atrybucja, oparta na cechach złotniczych i autopsji jego wyrobów późniejszych, nader przeciętnych i już toruńskich, okazała się słuszna ,byłoby to drugie znane dzieło Michaela Borgoniego z okresu stołecznego.
Wysokiej, europejskiej klasy jest trybularz z około 1740 roku. Jego gładka, sfalowana i ożebrowana powierzchnia oraz delikatne, ażurowe kwiaty na pokrywie skłaniają ku szukaniu analogii w ówczesnych wyrobach o przeznaczeniu wybitnie świeckim (solniczki i pudernice). Jest niestety, dziełem całkowicie anonimowym, bez cech złotniczych i ewentualnej inskrypcji fundacyjnej. Także z około połowy 18 wieku pochodzi kielich z kościoła p.w. św. Jana Chrzciciela w Bielsku. Pomimo zgrabnej formy i nowocześnie pofałdowanej powierzchni, jest on dziełem lokalnym, a w dodatku produktem złotnika wyraźnie nie żałującego materiału.
Z 1.połowy 18 wieku pochodzi też część plakietek wotywnych pochodzących z ołtarza Matki Boskiej Częstochowskiej. Wśród nich warto zwrócić uwagę na jedną, będącą darem mieszczan warszawskich i pułtuskich (z 1709roku), kilka będącymi świadectwem wczesnego lokalnego kultu bł. Stanisława Kostki (najwcześniejsze 17/18 wieku i 1709 roku) oraz zespół kilku wotów bardzo podobnych do siebie, z wyrytym motywem zaczerpniętym z jednego z obrazów kolegiackich-Matki Boskiej Niepokalanie Poczętej z Dzieciątkiem. Niestety, w ostatnich latach część z nich padła łupem złodziei dobrze obeznanych ze sztuką ludowo-barokową. Ilość, jakość i ikonografię przeciętnej produkcji rokokowej wyraźnie sygnalizują 2 relikwiarze (nieznanego świętego z 2. połowy 18 wieku i św. Stanisława Kostki z około 1760-1780 roku) oraz 3  monstrancje-sprzed 1784 roku), z 3.ćwierci 18 wieku i około 1790 roku. Powidokiem po już nieistniejącym lub gdzieś przemieszczonym, niewątpliwie wysokiej klasy kielichu, jest patena z około 1766-1770 roku, autorstwa gdańskiego złotnika Jana Gotfryda Schlaubitza (czynnego w latach 1733- 1771).Na podstawie niezwykle subtelnie wygrawerowanego herbu ,,Nabram", jego sprawienie wiązać należy z ufundowaniem po 1767 roku ołtarza św. Jana Kantego przez Cypriana Kazimierza lub Konstantego Wolickiego.
W skarbcu kolegiaty klasycyzm reprezentowany jest obficie. Wśród kilku kielichów z 18/19 wieku i 19 wieku, najwięcej jest naturalnie gładkich (w tym jeden ufundowany przez pułtuską rodzinę Kopytowskich, wykonany przez złotnika warszawskiego Józefa Skalskiego - czynnego przed 1792 rokiem-około 1820 roku), zwraca jednakże uwagę jedyny dekorowany ornamentem z palmowych liści Jana Jerzego Bandaua II z Warszawy (czynnego około 1800-1828 roku). Ta nakładana, odlewana oraz starannie cezelowana dekoracja, jest typowa dla wyrobów tego złotnika (znana jest przynajmniej z kilkunastu innych, przede wszystkich świeckich).
Wśród niezbyt interesujących relikwiarzy z tej epoki, korzystnie wyróżnia się dobrymi proporcjami i starannym wykonaniem ten poświęcony św. Gauntego (niegdyś i św. Andrzejowi), ufundowany przez miejscową kapitułę w 1835 roku . Wykonano go w warsztacie warszawskiego złotnika Karola Filipa Malcza ( czynnego w latach 1828- 1864).
Prawie wszystkie obiekty z 19/20 wieku ( a jest ich niemało) to niestety typowa, galwanicznie platerowana, masowa produkcja firm warszawskich: ,,Józefa Fraget", ,,Norblin & Co", ,,Bracia Henneberg", ,,Adam Nagalski". Do wyjątków należy neogotycki francuski kielich (z datą 1930) oraz mosiężny, złocony garnitur ołtarzowy, złożony z pół tuzina lichtarzy i krzyża (z 1.tercji 20 wieku).

 

Nabożeństwa