Materiały do konkursu biblijnego o św. Mateuszu i Jego Ewangelii

Lektura umieszczonych felietonów jest obowiązkowa dla przygotowujących się do konkursu biblijnego - Św. Mateusz i Jego Ewangelia.

Jezus przyjął do grupy swych najbliższych człowieka, który zgodnie z ówczesnym sposobem myślenia w Izraelu uważany był za publicznego grzesznika. Mateusz bowiem nie tylko obracał pieniędzmi uważanymi za nieczyste z powodu ich pochodzenia od ludzi obcych ludowi Bożemu, ale kolaborował też z obcą władzą, nienawistnie chciwą, która mogła ustalać podatki także w sposób arbitralny.

Papież Benedykt XVI - katecheza o św. Mateuszu

Drodzy bracia i siostry!

Kontynuujemy cykl wizerunków dwunastu Apostołów, który rozpoczęliśmy kilka tygodni temu. Zatrzymujemy się dzisiaj przy św. Mateuszu. Prawdę powiedziawszy wyczerpujące nakreślenie jego postaci jest prawie niemożliwe, ponieważ Ewangelie nie przynoszą nam jego biografii, dają nam tylko elementy zarysu tej postaci.

Tymczasem okazuje się, że jest on zawsze obecny na liście Dwunastu, wybranych przez Jezusa (por. Mt 10,3; Mk 3,18; Łk 6,15; Dz 1,13). Jego hebrajskie imię oznacza "dar Boga". Pierwsza Ewangelia kanoniczna nosi jego imię i wymienia go na liście Dwunastu z wyraźnie określonym mianem: "celnik" (Mt 10,3). W ten sposób został on zidentyfikowany jako człowiek siedzący za biurkiem poborcy podatkowego, którego Jezus wzywa, by poszedł za Nim. Słyszeliśmy przed chwilą te słowa: "Odchodząc stamtąd, Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: «Pójdź za Mną». On wstał i poszedł za Nim" (Mt 9,9). Również Marek (por. 2,13-17) i Łukasz (por. 5,27-30) opowiadają o powołaniu człowieka z komory celnej, nazywają go jednak "Lewi". Ale to ten sam Apostoł! Aby wyobrazić sobie tę scenę, opisaną w Mt 9,9, wystarczy wspomnieć wspaniałe płótno Caravaggia, znajdujące się tu w Rzymie, w kościele francuskim św. Ludwika.

Z Ewangelii wynika jeszcze jeden szczegół do jego biografii: we fragmencie, który poprzedza opis powołania mowa jest o cudzie, jakiego dokonał Jezus w Kafarnaum (por. Mt 9, 1-8; Mk 2, 1-12) i wspomina się o bliskości Morza Galilejskiego, czyli Jeziora Tyberiadzkiego (por. Mk 2, 13-14). Można zatem wywnioskować, że Mateusz pracował jako poborca podatkowy w Kafarnaum, leżącym właśnie "nad jeziorem" (Mt 4, 13), gdzie Jezus był stałym gościem w domu Piotra.

Na podstawie tych prostych ustaleń, które przynosi Ewangelia, możemy sformułować parę refleksji. Pierwszą jest to, że Jezus przyjął do grupy swych najbliższych człowieka, który zgodnie z ówczesnym sposobem myślenia w Izraelu uważany był za publicznego grzesznika. Mateusz bowiem nie tylko obracał pieniędzmi uważanymi za nieczyste z powodu ich pochodzenia od ludzi obcych ludowi Bożemu, ale kolaborował też z obcą władzą, nienawistnie chciwą, która mogła ustalać podatki także w sposób arbitralny. Z tego powodu więcej niż jeden raz Ewangelie mówią jednocześnie o "celnikach i grzesznikach" (Mt 9,10; Łk 15,1), czy nawet o "celnikach i nierządnicach" (Mt 21, 31). Oprócz tego upatrują one w celnikach przykład małoduszności (por. Mt 5,46: miłują tylko tych, którzy ich miłują) i wymieniają jednego z nich, Zacheusza, jako "zwierzchnika celników" (Łk 19,2), podczas gdy w opinii ludowej kojarzeni byli ze "zdziercami, oszustami i cudzołożnikami" (Łk 18,11).

Pierwsza rzecz, jaka rzuca się w oczy na podstawie tych wzmianek: Jezus nie wykluczał nikogo ze swej przyjaźni. Owszem, właśnie kiedy siedział za stołem w domu Mateusza-Lewiego, w odpowiedzi komuś, kto gorszył się jego kontaktami z niegodnym polecenia towarzystwem, złożył ważne oświadczenie: "Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników" (Mk 2,17).

Dobra nowina Ewangelii polega właśnie na tym: na propozycji Bożej łaski wobec grzesznika! Gdzie indziej w słynnej przypowieści o faryzeuszu i celniku, modlących się w Świątyni, Jezus wskazuje wręcz na anonimowego celnika jako na godny uznania wzór pokornej ufności w miłosierdzie Boże: kiedy faryzeusz chełpił się własną moralną doskonałością, celnik "nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi i mówił: «Boże, miej litość dla mnie, grzesznika»". I Jezus komentuje: "Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, a nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony" (Łk 18,13-14).

Ks. Wieslaw Kosek

Święty Mateusz - Apostoł i Ewangelista

Korzenie naszego Patrona – św. Mateusza zostały zapuszczone w Galilei, w Nazarecie. Był synem Alfeusza. Pełnił funkcję poborcy ceł oraz podatków w miejscowości Kafarnaum, które było jednym z większych miasteczek handlowych, ulokowanych nad Jeziorem Genezaret. Jako poborca musiał być wykształcony, przynajmniej pisać w języku aramejskim i greckim. Trudno również wyobrazić sobie celnika bez umiejętności szybkiego liczenia.

Żydzi mieli w swej tradycji pogardę dla osób trudniących się poborem ceł. Trudno się dziwić skoro wykonywały one pracę w służbie okupanta. Ponadto pojęcie „celnik” miało znaczenie pejoratywne. Wskazywało osobę żądną zysku, czy też działająca nieuczciwie, przekraczająca swoje uprawnienia. Celnik był niczym grzesznik, toteż traktowano go jak poganina. Zastanawia z pewnością fakt, iż wyznawca judaizmu trudniący się tym zawodem, był po prostu osobnikiem nieczystym, więc musiał poddawać się regularnym, rytualnym obmyciom.

Po swoim powołaniu Mateusz zaprosił Jezusa do domu na ucztę. Widząc to, uczeni w piśmie i faryzeusze krytykowali Jezusa za jedzenie z poborcami podatkowymi i grzesznikami. To skłoniło Jezusa do odpowiedzi: „Nie przyszedłem wezwać sprawiedliwych, ale grzeszników do pokuty”. 

Św. Mateusz dla chrześcijan jest jednak przede wszystkim autorem niezwykle ważnej Ewangelii Nowego Testamentu, bowiem to dla nas, ale i dla nawróconych Żydów, napisał swe dzieło. Zawiera się w nim myśl przewodnia, mianowicie, iż Jezus był oraz pełnił funkcje Syna Bożego jako Mesjasz, natomiast Kościół jego autorstwa, to Królestwo Boże na Ziemi.

Mateusz według źródeł poniósł męczeńską śmierć w Etiopii, według innych zaś w Persji, będąc ścięty przez kata mieczem. Cerkiewna historiografia jest tu kluczowa, ponieważ podaje jako datę śmierci Mateusza rok 60, chociaż jest ona pewnie przybliżona.

W języku hebrajskim imię Mateusz oznacza „dar Jahwe” – dar Boga.

Naszemu miastu został św. Mateusz dany jako dar Boga przynajmniej od 1449 roku. Ponad dwadzieścia lat pełni funkcję Patrona naszej społeczności. W sposób szczególny podziękujemy mu za opiekę i prosić będziemy o Jego wstawiennictw u Boga w niedzielę 22 września podczas uroczystej Mszy Świętej o godz. 12.00. Eucharystię będzie celebrował ks. kan. dr Janusz Kochański. Starajmy się tak zaplanować swoje zajęcia, aby nie zabrakło nas w świątyni na tym wspólnym dziękczynieniu.

Zachęcam także do refleksji nad naszą wiarą i religijnością. Czy Słowo Boga przekazywane przez stronice Ewangelii Mateusza dociera do naszych serc? Czy nas przemienia? Czy stajemy się bliżsi Bogu i lepszymi ludźmi? Czy umiejętnie i skutecznie potrafimy je przekazywać młodszym pokoleniom?

Dni Patrona są świętem wszystkich mieszkańców Ziemi Pułtuskiej, chrześcijan, ale także tych, którzy do wiary się nie przyznają. Trudno, żeby św. Mateusz selekcjonował. Może nawet bardziej oręduje, za tym, którym nie została dana łaska wiary i tym, którzy ją odrzucili. Apeluję więc o wspólne, braterskie świętowanie. Niech to święto zbliża do siebie wszystkich, którzy żyją na tej ziemi. Dajmy w te dni coś z siebie dla innych. Poeta wyraził to w słowach wyśpiewanych przez polskich artystów:

„Jeśli tylko chcesz to drugiemu coś od siebie daj,
Bo prawdziwy życia sens dawać innym to, co sam byś dostać chciał.

I wtedy zrozumiesz wreszcie, że prawdziwym szczęściem jest
Umieć komuś szczęście dać.

Bo ważne są tylko te chwile, dla nich właśnie żyjesz.

Więc może dziś, właśnie dziś, odnajdziesz życia sens.

W tym roku zdecydował także wpuścić do bazyliki Gang. Proszę Czytelników o zachowanie spokoju i zaufanie. Gang Marcela potrafi pokojowo pięknie wielbić Boga. Przekonamy się o tym w niedzielę o godz. 19.00. Zapraszam.

Niedziela szczecińsko-kamieńska 37/2002

 

 Justyna Wołoszka

 

 Arkadiusz Bednarczyk

21 września obchodzimy święto św. Mateusza, jednego z dwunastu Apostołów, autora pierwszej Ewangelii. Imię Mateusz jest odtworzeniem imienia Matthaios z hebrajskiej formy matthai, pochodzącej od Mattanjahu albo martanja (por. Ezdr 10, 33; 1 Krn 9, 15) i znaczy "dar Boga" . W Ewangelii św. Marka Mateusz - celnik nosi też drugie semickie imię Lewi, syn Alfeusza (Mk 2, 14-17), podobnie w Ewangelii św. Łukasza ( Łk 5, 27 32). Imię Lewi było znane w Starym Testamencie, ponieważ tak nazywał się syn Jakuba i Lei (Rdz 29, 34; 49, 5).

Mateusz był celnikiem galilejskim pracującym w Kafarnaum. Do jego obowiązków należało pobieranie cła i podatków za przejazd i przewóz towarów przez jezioro Genezaret. Jako celnik, był znienawidzony przez współziomków, ponieważ ściągał pieniądze od swych rodaków na rzecz okupantów - w ówczesnym czasie - Rzymian. Celnicy znani byli z tego, że nieuczciwie czerpali korzyści z zajmowanego stanowiska, Traktowano ich na równi z grzesznikami i poganami, a ten, kto z nimi przebywał, stawał się nieczysty i musiał poddać się obmyciom rytualnym.

clip_image002.gifAdvertisement

Tymczasem został powołany przez Chrystusa z grona najmniej szanowanej warstwy ówczesnego społeczeństwa żydowskiego, wprost od jego "warsztatu pracy" w Kafarnaum. Pewnego razu Pan Jezus, przechodząc nad jeziorem Genezaret, "zobaczył celnika imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: ´Pójdź za Mną!´. On zostawił wszystko, wstał i poszedł za Nim" (Łk 5, 27-28). Mateusz nawrócony i uszczęśliwiony przygotował w swoim domu ucztę dla Mistrza i Jego uczniów. Zaprosił na nią również celników i współpracowników. "Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: ´Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami?´ Lecz Jezus im odpowiedział: ´Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych lecz grzeszników´" ( Łk 5, 29-32, por. Mt 9, 9-13).

Według tradycji, po Wniebowstąpieniu Chrystusa Mateusz pozostał przez jakiś czas w Palestynie. Napisał Ewangelię, która jako jedyna księga Nowego Testamentu została napisana po aramejsku, a nie w języku greckim. Napisał ją dla Żydów, aby poznali naukę Chrystusa. Starał się wykazać, że Jezus Chrystus jest Mesjaszem - Zbawicielem, na co wskazują proroctwa mesjańskie Starego Testamentu. Czas jej powstania nie jest pewny. Mogło to mieć miejsce między 50 a 60 r. Nie wiadomo, kto i kiedy przetłumaczył Ewangelię wg św. Mateusza na język grecki. Nie zachowały się ślady oryginału.

Istnieje wiele często przeciwstawnych sobie wersji dalszych losów Ewangelisty - po Zmartwychwstaniu Pana Jezusa i Zesłaniu Ducha Świętego. Ojcowie Kościoła nie są zgodni co do tego, gdzie znajdowało się nowe miejsce pracy. Wyliczają Etiopię, Pont, Persję, Syrię, Macedonię. Jednak najwięcej argumentów przemawia za Etiopią.

Nie wiadomo dokładnie, czy św. Mateusz zmarł śmiercią naturalną, czy też otrzymał koronę męczeństwa. Według historycznej tradycji chrześcijańskiej, poniósł śmierć męczeńską w Etiopii. Okoliczności śmierci nie są znane. Jego relikwie od X w. znajdują się w Salerno w pobliżu Neapolu, we Włoszech.